Kiedy w Polsce panował komunizm, dochodziło do różnych absurdów, które kiedyś wydawały się władzom bardzo korzystne. Choć dzisiaj wszyscy uczymy się na własnych błędach. Kolektywizacja wsi jest jednym z pojęć dawnej, komunistycznej Polski. Jednak bardziej znamy ją ze skrótu PGR. Był to proces przymusowy, w którym rolnicy mieli łączyć swoje grunty pod jedną własność, która wówczas nazywana była spółdzielnią, choć wcale nią nie była. Doprowadziło to miedzy innymi do braku rynku wolnego związanego z żywnością i innymi produktami. Ale wsie były zarządzane przez władze, które nastawiły grunty na konkretne rolnictwo. Ceny również były narzucone, natomiast wypłaty dla rolników były znikome. W procesie tym działał głównie przymus, gdyż stosowano procesy przymusowe ekonomiczne, przymusowy aparat administracji, władzy państwowej oraz policji, czyli służb porządkowych. Władza zwiększyła również stawki podatkowe, co było dodatkowym absurdem. Natomiast terror i szerząca się propaganda działały bez zastrzeżeń.
Copyright @ 2010